Ogień

Jak dobrać perfumy na lato?

29th Lipiec 2015

Oh, lato. Ciepły wiatr, (czasami) błękitne niebo, imprezy na dachach (dla szczęśliwców), urlop (dla wybranych). Okres, w którym to umiejętność dobrania odpowiednich perfum jest niezwykle istotna. Wraz z temperaturą rośnie ryzyko uduszenia obcej osoby kompozycją nieodpowiednią na ten sezon.

Perfumy to aromatyczne molekuły w neutralnej zawiesinie. Po przeniesieniu na skórę uwalniają się w różnym tempie, w zależności od ich ciężaru, temperatury skóry i powietrza. Dlatego cięższe kompozycje, które cieszą nasze nosy w lutym – w lipcu i sierpniu mogą mieć siłę rażenia na miarę mini-bomby.

Lato to mój ulubiony sezon na perfumy. Przygotowując się do tego postu zauważyłam, że moja kolekcja składa się w głównej mierze z zapachów na tę cieplejszą porę roku. Moim głównym kryterium wyboru perfum na ten jest efekt, jaki chcę osiągnąć. Są to 2 różne efekty i co za tym idzie, dwie różne kategorie dla moich zapachów…

lato

Chcę:  ochłodzić się i cieszyć się ciepłem.

1. ORZEŹWIENIE

W tej kategorii stawiam na zielone, świeże nuty. Używanie tych zapachów przynosi rozkoszną ulgę, niczym dobre, chłodne mojito w gorący dzień. Znajdziemy tu nuty takie jak cytrusy, mięta, trawa, ogórki, liście fiołka, bluszcz, lotus, bambus, cypr, figa, herbata, wetiwera, nuty wodne i morskie, na bazie lekkich piżm, przezroczystych, białych kwiatów i letnich drzew.

W tę kategorię wrzucam też wszelkie wody kolońskie. Możecie nazwać mnie staromodną lisicą, ale ja uwielbiam wody kolońskie, 4711 to klasyk, legenda w przystępnej cenie i natychmiastowe orzeźwienie. Chanel Cologne, Cologne, Acqua di Parma Colonia, Thierry Mugler Cologne, Neroli di Portofino Toma Forda, O De Lancome – wszystkie są (unisex) symfonią aromatycznych nut kwiatowych i cytrusów, z bergamotką w roli głównej. Wskazówka – najlepiej ‘smakują’ rozpylone na czystą skórę jeszcze pod prysznicem.

Chłodzimy się Moim absolutnym ulubieńcem, numerem jeden w tej kategorii i moim najchętniej używanym zapachem od kilku lat jest Eau de Lierre, Diptyque*. Jest jak mokry, młody, zielony bluszcz, podany na chłodnym dywanie z cyklamenów. (To moja trzecia butelka, mój zapas z Londynu jest już na wyczerpaniu)

Inne perfumy godne uwagi w tej kategorii:

    • Omnia Crystalline Eau De Toilette, Bvlgari – bambus, lotus i gruszka tworzą prawdziwy efekt ‚zen’
    • A Scent, Issey Miyake - zielony jaśmin w kostkach lodu, uwaga: nie dla wszystkich ;)
    • Aqua Allegoria Herba Fresca*, Guerlain – jak mojito, z porządną dawką młodej mięty
    • Aqua Allegoria Limon Verde*, Guerlain – zielone limonki
    • Versense, Versace – cytrusy z kardamonem, jaśminem i drzewem oliwnym
    • Cristalle Eau Verte, Chanel - cytrusowo-jaśminowe, słodsze orzeźwienie
    • Cristalle EDT, Chanel – drzewne, gorzkie orzeźwienie z hiacyntem
    • Arden Green Tea, Elizabeth Arden – zielona herbata w przystępnej cenie
    • Hermes, seria ‘Jardin’* – pięć słonecznych zapachów ogrodów z różnych zakątków świata
    • Prada, seria ‘Infusions’, Armani Acqua di Gioia

Perfumy niszowe:

  • Sel Marin*, James Heeley – jak najprawdziwsza słona bryza morska
  • Ninfeo Mio*, Annick Goutal  – liście figowca w skoncentrowanej cytrynie
  • Premier Figuier Extreme*, L’Artisan Parfumeur, Philosykos, Diptyque – ciemne, zielone liście figowca z kokosem

*Propozycje unisex. Chociaż moim zdaniem wszystkie powyżej wymienione zapachy są unisex. Świeżość nie ma płci ;)

2. OGIEŃ

To jest moja ulubiona kategoria w mojej kolekcji i największe pole do eksperymentów. Jest też o wiele bardziej wymagająca. Tak jak w przypadku chłodzenia się, dobór nut wydaje się być bardziej uniwersalny (przecież każdy z nas lubi się ochłodzić), w przypadku ciepłych, kwiatowych, plażowych kompozycji możemy już zahaczyć o ‘duszące’ zapachy. Mają na celu odtworzenie zapachu egzotycznej plaży, opalonej skóry, prania schnącego na słońcu, ciepłych wieczorów w tropikach. Nie chcemy nimi razić. Chcemy przyciągać swoim ciepłem.

Ogień

W tej kategorii królują u mnie egzotyczne kwiaty, które kwitną w gorących klimatach: gardenia, tiare, plumeria, jaśmin, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, tuberoza. Są też nuty takie jak: kokos, liście palmy, lilie, drzewo sandałowe, imbir, wiciokrzew, heliotrop, miód, mirra, tropikalne owoce, nuty drzewne, żywica bursztynowa.

  • Bronze Goddess, Estee Lauder – klasyk, połączenie mlecznych kokosów i kremowych kwiatów, ale nigdy nie wchodzące w strefę ‚Rafaello’
  • Narciso Rodriguez For Her Eau de Toilette Delicate – figowa, mleczna, letnia wersja piżmowego Narciso Rodriguez for her
  • Sicily, Dolce & Gabbana – banany i drzewo sandałowe, jedne z moich ulubionych perfum, jakie kiedykolwiek powstały (już nie są w produkcji, co mnie bardzo smuci)
  • Lolavie, Jennifer Aniston – tak, zapach ‘celebrity’, świetnie zrobiony: pranie, które wyschło na słońcu, gdzieś przy jaśminowej plaży
  • Aqua Allegoria Lys Soleila, Guerlain – słoneczne lilie i tropikalne owoce
  • Terracotta Le Parfum, Guerlain  – egzotyczny, luksusowy zapach podobny do olejku Monoi
  • Crystal Noir, Versace – cudowny kokos i gęsta gardenia po zmroku, Morticia Addams nosiłaby te perfumy na urlopie
  • Amour Florale, Kenzo - delikatne, tropikalne kwiaty plumerii
  • Beach, Bobbi Brown  – zapach ‘Coppertone’, czyli zapach kremu do opalania z USA. Jaśminowa plaża.
  • Summer Splash, Lancaster – drewno z morza i kwiat pomarańczy, odpowiednie do noszenia w pełnym słońcu, nawet dla wrażliwej skóry

Perfumy niszowe:

  • Cocobello, James Heeley – zielony kokos i liście palmy, jeden z moich ulubieńców
  • Moheli, Diptyque – Ylang-Ylang w pełej okazałości
  • Ginger Ciao, Yosh – dla mnie pyszny zapach kremu z filtrem. Imbir i kokosy na słońcu
  • Douglas Hannant, Robert Piguet – delikatna wersja Fracas, kremowa tuberoza na wieczór wymieszana z gruszką i bukietem białych kwiatów
  • L’Ete en Douce, L`Artisan Parfumeur – miodowe kwiaty lipy, pranie, które wyschło na słońcu i ciepła, sucha słoma

To tylko mój luźny podział letnich kompozycji, każdy ma swoje podejście do zapachów. Jeśli kochasz Chanel no 5, Shalimar czy Opium, śmiało – noś je w lecie! W końcu chodzi o to, żeby czuć się jak najlepiej w swojej własnej skórze. Jeżeli obawiasz się siły rażenia swoich zimowych ulubieńców na kolegów i koleżanki w biurze, czy też na obcych ludzi w nieklimatyzowanym autobusie – spróbuj rozpylić perfumy tylko w ‘dolnych regionach’, czyli na nogach, a dokładniej za kolanami. Jeśli macie jakieś dodatkowe wskazówki, zostawcie je w komentarzach.

PS Jestem dumna z tych zdjęć ;)

  • Jagoda Patok

    Dla mnie lato to chanel chance eau fraiche . Co o nich sadzisz ?

    • Lisie Piekło

      Bardzo lubię :) Najlepsze z Chance

    • http://lisiepieklo.pl/ Lisie Pieklo

      Są super :) Najlepsze z Chance, podobne do Versace Versence

  • Kunegunda

    Moim pewniakiem na lato jest Calvin Klein In2U.
    PS Jest z czego być dumnym :)

  • whitepeony.pl

    Lubię czytać Twoje posty o perfumach, widać, że wkładasz w to hobby dużo serca ;) Ja latem lubię Davidoff Cool Water (tę klasyczną wersję) i zielone Be Delicious z DKNY (chociaż tu trzeba uważać, bo potrafią udusić przy zbyt hojnym używaniu). Chętnie sięgam też po Light Blue D&G. Niezbyt wyrafinowanie, ale cóż, najwyraźniej mój zapach to zapach mainstreamu :D

    • whitepeony.pl

      PS Zdjęcia wymiatają! ;)

  • Klaudia Gargaś

    Hej Paulina, próbowałaś na lato niesamowicie subtelnych i jedynych w swoim rodzaju La Coste Pour Femme? :)

  • Joanna Gancarczyk

    korci mnie zapach, o któym wspominasz już drugi albo trzeci raz. Może się w końcu skuszę ;) Bronze Goddess, Estee Lauder

  • Martyna Niedźbała

    Zaszaleję i dorzucę swoje 5 groszy :) Nie stać mnie na tak pokaźną kolekcję perfum, ale kto wie może się to kiedyś zmieni :) Mam kilka butelek perfum, na których bazuję i są bardzo uniwersalne. Zapachy podzieliłam w sumie na letnie i zimowe, w osobną kategorię wsadzam wieczorowe :) Z letnich zapachów moim ulubionym stał się ostatnio niepozorny yves rocher tendre jasmin :) jaśmin mimo, że wychodzi często w zimowym wydaniu, nieco ciężkim, to ten sprawdza się idealnie na lato. Pochwalę się też moją wycieczką do perfumerii Fragonarda w Paryżu. Z niej udało mi się przywieźć klasyka czyli belle de nuit (piękność nocy) z fiołkiem. To naprawdę zapach ponadczasowy, konkretny i stanowczo polecam go na letnią radndkę nocą (może nie na plażę, ale po Paryżu można nosić z dumą ten zapach).

  • Kajak

    Lisku, czy polecasz jakieś wody toaletowe marki Korres? Przy okazji- Bronze Goddess to chyba najbardziej wakacyjny zapach jaki znam (i uwielbiam). :)

  • MistrzBananow

    Dziwię się, że nie pojawił się żaden Creed, powinnaś spróbować. Cena może nie zachęca, ale na moje warto, szczególnie Virgin Island Water (według mnie najlepszy zapach letni) czy Imperial, a nawet Aventus (warto znać) ;) Polecam również spróbować Mancera Cedrat Boise, bardzo niewymagający, ale za to jaki przyjemny.

  • Kasia

    Sel marin <33333 poznałam Heeleya dzięki Tobie, po przeczytaniu posta o ulubionych perfumach od razu zamówiłam próbki z ich strony. Czuję, że w Cocobello zakochałabym się na amen, gdybym do zamówienia nie wrzuciła próbki Sel Marin. Ta sól! Algi! Morze! Niestety gdzieś ją zgubiłam! Na szczęście mam jeszcze trochę Verveine, która też jest wspaniała. Urzekła mnie świeżość tych perfum, surowość zielonych nut. Szykuję się do zamówienia całego falkonu, ale chyba nie potrafię zdecydować się na jeden. Heeley rządzi.