_MG_0236

TOP 6 Ulubionych Zapachów

25th Styczeń 2016

Pisanie o swoich ulubionych zapachach jest trudne pod wieloma względami. Po pierwsze – co oczywiste – zapachy lepiej poczuć niż o nich poczytać, dlatego słowne przekazywanie swojej interpretacji, do ponownej interpretacji wyobraźni czytelnika – staje się nie lada wyzwaniem. Po drugie – to sprawa bardzo indywidualna! Ale podobno o gustach się nie dyskutuje…

_MG_0236Oto lista moich 6 ulubionych zapachów. Niektóre z nich kupiłam dopiero w 2015 i zawsze chciałam je mieć w swojej kolekcji. Prezentując je tutaj daję Wam wgląd do większej, najważniejszej części mojej kolekcji. Będą to głównie zapachy niszowe, ale poniżej przygotuję też listę sześciu moich ulubionych, drogeryjnych i ogólnodostępnych zapachów (co najmniej połowy z nich nie mam obecnie w swojej kolekcji, ponieważ moja top szóstka niszowych propozycji obecnie mi wystarcza).

Małe wprowadzenie: nuty, za którymi nie przepadam: paczula, owoce (głównie brzoskwinie, arbuzy i śliwki), pudry, wanilia gourmand (i wszelkiego rodzaju słodycze). Cała grupa ‘Gourmand’ jest nie dla mnie. Wolę pachnieć vintage Chanel No. 5, 19, 22 niż cukierkową Escadą. Oud nie dla mnie. Mimoza, hiacynty, niektóre magnolie, bzy i gęste, ciężkie róże – nie dla mnie.*
*są wyjątki i zawsze pozostawiam ‘umysł otwarty’, a raczej ‘nos otwarty’ :)

  1. Penhaligon’s Juniper Sling, unisex
    Jałowiec to główny składnik ginu i Juniper Sling powstał właśnie w oparciu o inspirację słynnym London Dry Gin. Rześki, pieprzowy i oryginalny zapach. Jest tu wszystko – chłodny, gorzki dżin i brandy + mocne, zielone nuty kardamonu i zielonego arcydzięgla, na bazie ciepłych skór i drzew oraz brązowego cukru i czarnej, soczystej wiśni. Juniper Sling za każdym razem zabiera mnie w ciekawą i orzeźwiającą podróż. Dla wielbicieli Light Blue, Voyage d’Hermes, Eccentric Molecules jak znalazł.
    _MG_0235Nuty zapachowe: cynamon, brandy pomarańczowa, arcydzięgiel, szyszkojagody jałowca, kardamon, skóra, pieprz czarny, drzewo, drzewo fiołkowe, brązowy cukier, czarna wiśnia, wetyweria, ambroks
  1. Olfactive Studio, Still Life, unisex
    Świeże, tętniące życiem, cytrusowe perfumy. Gwiazdą kompozycji są rum i yuzu, co może wydawać się dziwną kombinacją, ale zawieszone w ciepłych żywicach i przyprawach – mają sens i grzecznie się uzupełniają. Te perfumy były prezentem i czekają na lato!
    (Gdy byłam w Japonii miałam okazję skosztować Yuzu 柚子 Schochou i dotknąć prawdziwego owoca yuzu na drzewie. Tak, byłam szczęśliwa. Tak, jestem nerdem.)
    _MG_0230Nuty zapachowe: Yuzu, elemi, różowy pieprz, czarny pieprz, pieprz seczuański, anyż gwiaździsty, galbanum, ciemny rum, cedr, ambroxan
  1.  Tom Ford, Santal Blush (unisex?)
    Nareszcie mam satysfakcjonujący mnie, zimowy zapach. Santal Blush to kompozycja oparta na australijskim drzewie sandałowym. To ciepła, seksowna, trwała, kremowa mgiełka. Kolor zawartości buteleczki kojarzy mi się z blaskiem świec, a efekt końcowy zapachu z kaszmirowym, otulającym szalem. Pomimo kozieradki w składzie (która w surowej postaci pachnie jak rosół i curry w jednym) – nie są rewolucyjne, zaskakujące i ‘dziwne’ – mają się podobać i schodzić z półek. Spodobały się. Półka na lotnisku w Monachium stała się uboższa o jeden egzemplarz, który mam ja!
    _MG_0225Nuty zapachowe: indyjskie przyprawy, kmin, cynamon, nasiona marchwi, kozieradka lekarska, jaśmin, ylang-ylang, róża, australijski sandałowiec, cedr, benzoes, piżmo, oud
  1. James Heeley, Coccobello, unisex
    Wszystkie moje ulubione nuty w jednym? Tak! Niszowa kreacja, którą zapragnęłam poznać od momentu przeczytania artykułu o jej premierze w 2013 roku. Słone, lekko cierpkie, młode, zielone kokosy, z nutą palm na gorącym wietrze, ze sporą szczyptą płatków mojego ulubionego kwiatka – gardenii, tym razem tahitańskiej – obtoczonych w białym, gorącym piasku. Niecierpliwie czekają na lato!
    _MG_0227Nuty zapachowe Coccobello: liście palmowe, gardenia, świeży kokos, sól morska, wanilia burbońska, drzewo cedrowe z Wirginii, benzoina, drzewo sandałowe.
  1. Marc Jacobs, Woman , na równi z Annick Goutal Matin d’Orage
    O Marc Jacobs pisałam tutaj. Na tej liście jest moim zapachem numerem dwa, ale często szedł ramię w ramię z pozycją numer jeden, aż w końcu zagnieździł się na odpowiednim dla siebie miejscu. Butelka kryje kremowe, egzotyczne i prawdziwe gardenie o gęstych, młodych płatkach. Gardeniowe smoothie – maślane, białe, gładkie płatki bez żadnych kantów, ostrych kształtów. Magiczny zapach na wiosnę, odpowiedni na każdą okazję. Annick Goutal Matin d’Orage to egzotyczny, azjatycki kuzyn Marca Jacobsa. ‘Japoński ogród w burzowy poranek’ – mówi producent – i mogę się z tym zgodzić. Nadal kremowe gardenie, ale te zielone, jeszcze nierozwinięte. Oba te zapachy reprezentują moje ulubione interpretacje cudownego kwiatka gardenii (i mają podobne nuty/kompozycję, jednak Annick są zdecydowanie bardziej kwiatowe).
    To moja druga butelka Annick Goutal (tester zakupiony online!) i Bóg-wie-która butelka Marc Jacobs.
    _MG_0228Nuty zapachowe Marc Jacobs: Bergamotka, Gardenia, Tuberoza, Jaśmin, Wiciokrzew, Imbir, Drzewo cedrowe, Piżmo.
    Nuty zapachowe Annick Goutal: Cytryna Amalfi, Imbir, Nuty zielone, Gardenia, Magnolia, Champaka, Jaśmin, Drzewo sandałowe.
  1. Diptyque Eau de Lierre, unisex
    Gdybym mogła codziennie kąpałabym się w wannie przepełnionej tym zielonym eliksirem. Nie żartuję. Od kilku lat mój numer jeden i nic, ale to nic nie jest w stanie go strącić z podium. Pomimo tego, że marka Diptyque stroni od kolorowych zapachów i od marketingowego ‘kodowania’ ich według barwy – ten zapach nie jest niczym innym jak zielonym szmaragdem. Bluszcz odgrywa tu główną rolę – jest to bluszcz młody, o sprężystych, chłodnych liściach, na których spoczywają krople zimnego, angielskiego deszczu. Ogród botaniczny i ulewa w butelce. Niespodziewanie odświeżający i oryginalny zapach (no bo przecież kto by pomyślał, że ‘świeżak’ bez cytryn!). Kompozycja zawsze przechodzi płynną metamorfozę i kończy swoją podróż na moich szalikach jako ciepła i drzewna aura. Kocham. To resztka mojego zapasu zrobionego jeszcze na wyprzedaży w Space NK w UK, nowe butelki mają owalny kształt.
    _MG_0234Nuty zapachowe: Bluszcz, Cyklameny, Palisander, Piżmo

_MG_0247


6 Ulubionych zapachów ogólnodostępnych:

1. Stella McCartney, Stella, EDT, EDP
Nie jestem wielbicielką róż, ale Stella skradła moje serce. Przepiękna interpretacja róży! Mam małą buteleczkę wersji EDT, ale na pewno kupię też EDP.
2. Hermes, Voyage d’Hermes
Ulubieniec od lat, wersja EDP jest cudowna. Niektórzy mówią, że ‘zbyt męskie’. A ja mówię ‘nawet gdyby, to co z tego?’ ;)
3. Hermes L’Ambre des Merveillies

Część mojej zimowej kolekcji od wielu sezonów.
4. Balenciaga, B Balenciaga (i Dsquared She Wood Velvet Forest Wood)
Jako ‘zielona dziewczyna’ (patrz: bluszcz, zielona gardenia), doceniam B Balenciagi – to dla mnie świetna zielono-drewniana kompozycja jakich mało wśród ‘mainstreamowych’ zapachów, bez cytryn i paczuli. Velvet Forest to dla mnie bardziej iglasty, tańszy odpowiednik, o podobnym efekcie.
5. Versace Crystal Noir, EDP i Bottega Veneta Knot
Crystal Noir to jeden z moich pierwszych zapachów i nadal mam do niego wielki sentyment. Bottega Veneta Knot ex aequo – uwielbiam kwiat pomarańczy, a Knot reprezentuje jedną z milszych interpretacji, bez ostrych, solarnych nut, które kłują nos.
6. Estee Lauder Bronze Goddess
Ulubieniec od lat, nie ma dla mnie sezonu letniego bez kokosowego, mlecznego zapachu Bronze Goddess.


Te listy ulegają ciągłej metamorfozie, ale czego mogę być pewna, to tego, że Eau De Lierre, Marc Jacobs i Bronze Goddess na zawsze już pozostaną wśród czołowych ulubieńców.
Wśród pozycji na tej liście nie ma już miejsca dla Prada Infusion d’Iris, Chanel No. 19 Poudree - po długim czasie uwielbiania tych zapachów – pudrowe irysy odwidziały mi się na mojej skórze. Ale nadal mam do nich wielki szacunek i sentyment. Myślę, że za kilka lat ta lista powiększy się o kilka klasycznych pozycji, które lubię, ale na które jeszcze nie jestem gotowa (Coco EDT, Cristalle, Chanel No. 22?). A Wy, lubicie klasyki? Co jest w Waszej ‘top 6’? Co planujecie kupić w tym roku? Ja nic nie muszę kupować i trochę mnie to smuci :D

PS
Obecnie jestem w trakcie oceniania podróżującego pudełka sampli ze słynnego blogu o perfumach, Bois de Jasmin! Właśnie to na mnie spoczywa obowiązek przetestowania zapachów z EU Traveling Box i podanie go dalej, bogatszego o kilka nowych próbek. Jest to dla mnie wielki zaszczyt, ponieważ podziwiam blog Victorii od lat! Mam nadzieję, że podołam wyzwaniu… :)


  • http://www.daintyqueen.es Sandra

    Ulala, nurtuje mnie Coccobello! Od samego opisu aż zakręciło mi się w głowie i zgłodniałam. :3

  • Karolina

    Zazdroszczę niesamowicie pudełka! Muszę przetestować Coccobello, mogą być dobrą alternatywą dla Premier Figuier i Bronze Goddess.

    • http://lisiepieklo.pl/ Lisie Pieklo

      Tak, mogą być dobrą alternatywą, a nawet uzupełnieniem – one są jednak inne, idą bardziej w słoną/benzoesową stronę i zielone kokosy, słodyczy nie ma za dużo. Dziwnie nie mogę się doczekać upałów ;)

      • Karolina

        Lubię słone zapachy, zwłaszcza Womanity likierowe z orzechami laskowymi, polecam jeśli nie znasz. A jak z trwałością i parametrami?

        • http://lisiepieklo.pl/ Lisie Pieklo

          Ah, Womanity nie dla mnie, ale likierowej wersji jeszcze nie wąchałam :)
          Trwałość – do 2 dni na ubraniach, na skórze też bardzo dobrze jak na zapach ‚plażowy’ i wyraźnie odczuwalny dla otoczenia nawet przy 2-3 psiknięciach. Super wygodny spray-mgiełka.

  • nocnamara

    Świetny wpis! I piękne zdjęcia. W ogóle lubię, jak piszesz o perfumach.
    I zapisałam sobie kilka pozycji do przetestowania. Też lubię zielone zapachy, chyba w trochę inny sposób niż Ty, ale nadal fajnie poznawać.
    A do kupienia w tym roku mam przede wszystkim Diptyque L’Ombre Dans L’Eau. Cały czas się zastanawiam też nad Perles de Lalique. No, i gdyby udało mi się gdzieś dorwać Midnight Poison to na pewno też będzie mój :)

    • http://lisiepieklo.pl/ Lisie Pieklo

      Dzięki, cieszę się :)
      L’Ombre jest SUPER! Pamiętam, poczułam je na kimś w pociągu, w pewien letni, pochmurny, deszczowy dzień w Londynie – pięknie ‚kwitły’ w szarą, ponurą pogodę. Wersja EDP to jeszcze mocniejsza dawka zieleni! Perles jest na serio dobre (i niedrogie online), tylko paczula straszy na mojej skórze ;)

  • http://seeandsmell.pl Maddie @ seeandsmell.pl

    No patrz, byłam u Ciebie parę razy i jakoś nie dotarło do mnie, że poruszasz też mój ulubiony temat – perfumy! :) Zaraz nadrobię zaległości.

    Juniper Sling to chyba mój ulubieniec z Twojej listy. Spróbuj kiedyś (o ile jeszcze nie znasz) Histoires des Parfums 1899 Hemingway, D&G L’Amoureux i Byredo Gypsy Water. We wszystkich czuję ten sam orzeźwiający „vibe”. ;) A pudełeczko sampli od Bois de Jasmin brzmi ekscytująco, ciekawe jakie kryje skarby.

    Chanel 19 Poudree to jedno z moich chciejstw na ten rok, a jak się uda to planuję nabyć Aqua Universalis od Kurkdjiana, Oud Saphir od Atelier Cologne i Hedonist Rose od Viktorii Minya.

    • http://lisiepieklo.pl/ Lisie Pieklo

      Rzeczywiście lubię Gypsy Water, ale nie na tyle, żeby wyłożyć $$$ :D L’Amoureux to super sprawa i za dobrą cenę. Hemingway czeka na przetestowanie, dzięki!
      Atelier Cologne jest super, mam małe, 30ml Oolang Infini i kocham jeszcze z 3-4 zapachy z ich kolekcji, a ciągle pojawiają się nowe! Zazdroszczę mieszkańcom USA, mogą wszystkie zapachy mieć w wersji roll-on, bez konieczności wydawania fortuny.
      Twoja lista zakupów wygląda bogato!

  • bernadetta

    mój naj naj to DG the one, nigdy mi się nie nudzi, polecam powąchać, może Ci się spodoba:) Zapraszam do mnie na zupełnie inne tematy- blog o medycynie estetycznej i profesjonalnej pielęgnacji skóry http://www.ustaangeliny.com/

  • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

    Bardzo podoba mi się Twój gust zapachowy. Moimi faworytami z przedstawionych przez Ciebie są Crystal Noir oraz B. Balenciaga. Zapach Still Life również u mnie czeka na lato ;) Pozdrawiam serdecznie.

  • AleksandraCh

    Hej Lisku :) uwielbiam kiedy piszesz o zapachach, rozbisz to tak obrazowo i smakowicie…uwielbiam perfumy i zasugerowalam sie raz przy zakupach Twoja recenzja Prady infusion d’iris i nie zaluje! :) moja kolekacja perfum jest niewielka: OLIVIER DURBANO Black Tourmaline to u mnie absolutny nr 1 ! jest to zapach dajacy sile i pewnosc siebie od razu kiedy go uzyje, moze bardziej meski niz kobiecy, tajemniczy…zapach dymu z jesiennego ogniska i mokrych galezi, jesli nie znasz jeszcze tego zapachu to sprawdz koniecznie! Dalej moj faworyt to Hermes un Jardin sur le Nil…na pewno znasz:) jestem wielka fanka zapachow Hermesa, a na koniec Molecule 01 no i Atelier Cologne Orange Sanguine ulubione na lato :) Na liscie zakupow mam Tom Ford Private Blend Fragrances Fleur de Portofino oraz Diptyque eau de Lierre :)

  • http://www.edpholiczka.pl/ Edpholiczka

    Masz bardzo ciekawy gust zapachowy! W ogóle jesteś ciekawą i intrygującą kobietą, więc i zapachów odpowiednich musisz używać :)
    Bardzo mnie zaciekawiłaś tym morskim kokosem, na pewno muszę poznać i nadrobić. Szukam na lato czegoś oryginalnego i coś mi mówi, że to może być to!
    Pozdrawiam :)

  • Janusz Woiński

    zauważam ciekawą tendencję – coraz więcej młodych, sympatycznych babeczek bierze się za rzeczowe ocenianie perfum!!! :) sensu stricte – zajrzałem do Pani z powodu zdjęcia Santal Blush ;) …wychodzę bogatszy o intrygujący opis Coccobello – dzięks!

  • Solen Skinner

    Ja nadal nie skompletowałam swojej „perfumianej szuflady”.
    Na pewno w czołówce zapachów na zimę znajdzie się Hermes L’eau des Merveilles, Marc Jacobs Daisy edt, Dior Addict edt orac Choppard Wish.
    Latem doskonale czuję się w Dior Miss Dior Blooming Bouquet, Escada Joyful (pomimo, że marka ma raczej w swojej kolekcji same zapachy „w hołdzie dla cukierków”, ten jest wyątkowo świeży i lekki, w stronę kwiatów), a także Chanel Chance eau fraiche.
    Aktualnie planuję zakup zapachu Balenciaka B. Skin, Guerlain La Petite Robe Noire, oraz Issey Miyake L’Eau D’Issey. Może coś jeszcze wpadnie mi… w nos ;) Zobaczymy :)